czwartek, 22 sierpnia 2013

Rozdział 3. "Wieczór filmowy"

                                                           ~ Angie ~

 - Violetta już wyszła? - spytałam Olgę. Kiedy się odwróciła, o mało co nie dostałam zawału! Była cała zapłakana, makijaż się jej rozmazał, oczy miała całe czerwone, a włosy rozczochrane. Jednym słowem wyglądała jak kupka nieszczęścia...
- Violetta... Moja dziewczynka... Nie, moja kobieta! Ona... Jest już dorosła... Ma osiemnaście lat! Już nie jest tą samą dziewczynką co kiedyś... - mówiła przez łzy. - Pamiętam, jak była mała, grałyśmy razem w łapki i w karty... Uczyłam ją jeździć na rowerze, na rolkach... Opowiadałam jej bajki na dobranoc... Chodziłyśmy razem na zakupy, plotkowałyśmy... Byłam dla niej jak matka... No, może jak babcia, ale jak ktoś bardzo bliski! Musiałam nauczyć ją życia, bo nikt inny się do tego nie nadawał! A teraz... - Olga nie mogła powstrzymać płaczu, a ja śmiechu. Ale nie mogłam patrzeć jak się tak nad sobą użala.
- Olga, uspokój się. Spokojnie. Co prawda nie zagrasz już z Violą w łapki, ani nie nauczysz jej jeździć na rowerze, ale nadal możecie robić razem wiele rzeczy! Możecie wyjść gdzieś razem, czy obejrzeć film... Korzystaj z tego dopóki możesz, bo to, że Violetta kiedyś odejdzie, jest pewne. - No, po prostu musiałam ją przytulić. Była jednym wielkim nieszczęściem.
Kiedy ją od siebie odsunęłam, od razu się ode mnie odwróciła, i wróciła do mycia blatu, a ja spytałam:
- To jak, wyszła już czy nie? Chciałam zobaczyć jak wygląda. - Olga machnęła na mnie tylko ręką, i znowu się rozpłakała. O jenyyy!
Wzięłam sobie sok, i poszłam do salonu. Ramallo właśnie wychodził ze swojego pokoju. Kiwnął mi głową, a a ja odpowiedziałam mu tym samym, po czym wszedł do kuchni.
- Pani Olgo, musimy porozmawiać.  - usłyszałam.
- Tak, wiem. Nie należy żyć przyszłością, tylko cieszyć się chwilą, ale ja na prawdę nie mogę pogodzić się z tym, że moja kruszynka... Moja Violetta wyprowadzi się stąd, i zostawi mnie, biedną Olgitę, na pastwę  losu! - Znowu się rozpłakała. Ta kobieta ma jakąś obsesję!
- Nie o to mi chodziło. Mam do Pani ważną sprawę.
- Co?! Violetta się wyprowadza tak?! Teraz bedzie mieszkać z tym swoim Leeooonem! Wiedziałam! Ale to jeszcze za wcześnie! - Krzyknęła blagalnie. Załamać się można...
- Tak, to prawda, Violetta jest jeszcze za młoda na wyprowadzkę. - Nie wierzę. On też dał się w to wciągnąć?!
- Co? Jaka Violetta? Mówiłam o mnie! Dla mnie jest za wcześnie! - No to to mnie rozwaliło!
- Oj, Olgo, niech się pani tak nie rozczula. Violetta nigdzie się nie wybiera. Narazie - dodał ciszej, ale wystarczająco głośno,  żebym usłyszała. - Ale proszę się skupić, bo ta wiadomość może panią rozweselić. Chciałem spytać...
 - Tak! Oczywiście - przerwała mu Olga. - Pomogę Violetcie wybrać suknię ślubną. Dla mojej dziewczynki wszystko. - Dodała, chociaż słyszałam, że z trudem jej to przyszło. Skoro tak ciężko jej mówić, to czemu się nie przymknie? Gadała już przecież całkiem od rzeczy.
- Olga! Może łaskawie zamknęłaby pani jadaczkę i dała mi dokończyć zdanie? To, co chcę pani powiedzieć, nawet w najmniejszym stopniu nie dotyczy Violetty! I proszę się tak nad tym nie zastanawiać, bo tylko pogarsza pani sprawę! Chyba naoglądała się pani za dużo telewizji! -No, facet się wkurzył... Olga chyba chciała jeszcze coś powiedzieć, ale Ramallo uciszył ją krótkim "e!". Wyszedł z kuchni, a kobieta krzyknęła za nim: A ta rzecz którą chciał mi pan powiedzieć?
- Niech przyjdzie pani do mnie, kiedy już się uspokoi. - Powiedział karcąco, prawie jak do dziecka i wszedł do gabinetu Germana.. I ona również niczym dziecko, grzecznie za nim podążyła, stanęła przy drzwiach do gabinetu, uśmiechnęła się do mnie, i głośno policzyła do dziesięciu.
- Juuuuż! - Czy ona serio ma te swoje pięćdziesiąt parę lat?! Nieważne, to co ujrzałam po chwili, przekroczyło moje wszelkie oczekiwania: Ramallo otworzył drzwi, uklęknął przed Olgą, i... Zaprosił ją do kina! Eh, już myślałam że poprosi ją o rękę! Tak pięknie się zapowiadało! Ale to nic, bo Olga była w siódmym niebie. Jak mała dziewczynka podskakiwała ze szczęścia i wrzeszczała: "Jej jej jej jej" Jak ona unosiła to cielsko?! Oj, sorry... Chyba nie powiedziałam tego na głos?! Niee, nikt nie patrzył się na mnie jak na głupią, czyli jest OK. Wyniosłam szklankę do kuchni, i poszłam na górę. Noc zapowiadała się upalnie, więc zamknęłam się w swojej sypialni z zimnym sokiem, książką i co najważniejsze: wiatrakiem! Postanowiłam że ten wieczór zarezerwuję wyłącznie dla siebie.
         
                                                            - Violetta -

Beto wstawił mi 6 za występ. Leonowi też. Co prawda on bardziej na to zasłużył w konću mnie uratował przed kompletnym ośmieszeniem! Po krótkiej pogawędce z Pablo, poszłam napić się ponczu. Przy stole stały Fran i Cami.
- Hej, Violu, byłaś świetna! - przywiatała mnie Francesca.
- Dzięki kochana. - odpowiedziałam. - Ale gdyby nie Leon...
- Co ja? - przerwał mi chłopak, i ucałował mnie w policzek. - Nie obgadujcie mnie! - dodał, robiąc minę zbitego psa. Wziął mnie za rękę, wyprowadził na dwór, usiadł na ławce, i posadził mnie sobie na kolanach, po czym zaczął mnie całować. Zupełnie zapomniałam że miałam się napić ponczu!
                                             
                                                          - German -

Tak szczerze to Ramallo mnie zawiódł. Myślałem że oświadczy się Oldze, a on zaprosił ją do kina... Ale teraz miałem idealną okazję do spędzenia romantycznej nocy z Angie. Jedyny problem w tym, że nie mogłem jej znaleźć. Przeszukałem cały dom, ale nigdzie jej nie było. Zapukałem do drzwi jej sypialni, ponieważ były zamknięte na klucz, ale nikt nie odpowiadał. Pomyślałam że może wyszła na to przyjęcie w Studio, ale pewnie by mi o tym powiedziała. I wyszłaby wcześniej. Na pewno wyglądałaby pięknie w świetle tych kolorowych reflektorów, w wieczorowej sukni i fryzurze... Zresztą, co tam światła i makijaż, ona nawet w błocie i starych szmatach wyglądałaby pięknie! A najpiękniej wygląda w moich snach... Zszedłem do kuchni, i wstawiłem sobie wodę na kawę. Czekając na wodę myślałem, gdzie może być moja ukochana. Jeżeli poszła spotkać się z Pablo, napewno by mnie uprzedziła. Albo zostawiłaby mi karteczkę. No chyba że wyszłaby bez poinformowania mnie. Nie, to nie w jej stylu tak uciekać. Poza tym nie ma już 16 lat, żeby wywijać mi takie numery! Może... Siedzi w ogrodzie! Tak, na pewno, czeka na mnie w basenie. Albo siedzi na leżaku, zamyślona, sącząc sok z kokosa... W bikini i pareo, w świetle ogrodywych lamp... Boże German, ogarnij się! Idź jej szukać! Moje przemyślenia przerwało piknięcie czajnika. No tak, woda! Zrobiłem kawę, i poszedłem z nią do gabinetu. W końcu mam teraz tylko ją, moja miłość zostawiła mnie samego w tym wielkim domu! Niedawno uświadomiłem sobie, że jestem najnieszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Całe moje życie, moje serce, wcale się mną nie interesuje! Moje szczęście przesypuje mi się przez palce, nie potrafię go uchwycić... Szansa na szczęśliwe życie od prawie dwóch lat kręci mi się pod nosem, a ja co? Zachwycam się pięknem mojej miłości, i gapię się na nią bez przerwy jak ostatni idiota! Powinienem wreszcie coś zrobić ruszyć się z miejsca ale... Nie potrafię. To dla mnie zbyt trudne. Pomimo mojego doświadczenia w miłości, boję się jej reakcji. Tego że mnie odrzuci, a ja nie dam sobie z tym rady. Dziś los dał mi szansę, i muszę ją wykorzystać! Ale co jeśli ona nic do mnie nie czuje? Głupota, jasne że czuje! Tylko boi się tego, tak samo jak ja. Miłość jednak na prawdę jest ślepa!

                                                               -Angie-  

Doszłam już prawie do połowy książki, była na prawdę ciekawa! To była historia o sprzątaczce, i bogaczu, których drogi ciągle się krzyżowały, ale nie mogły się zejść. W tym momencie, sprzątaczka i jej pracodawca, siedzieli na kanapie, w telewizji leciał romantyczny film, oni wciąż się do siebie zbliżali, podobnie jak bohaterzy filmu, i w końcu...
Ktoś zapukał do moich drzwi. Po raz drugi. O ja cię, człowiek nie może spędzić jednego wieczoru, tych nędznych kilku godzin, na tym, co mu się podoba?! Otworzyłam. Za drzwiami stał German, nonszalancko oparty o framugę z łobuzerskim spojrzeniem, i machał brwiami. Spojrzałam na niego, jak na ograniczonego umysłowo.
- Yyyy... Dobrze się czujesz? - spytałam niepewnie.
- Jeszcze nigdy tak dobrze się nie czułem! - zapewnił mnie, dalej nie zmieniając miny. Z chęcią wybuchłabym śmiechem, gdyż mina mojego szwagra była conajmniej... Komiczna!
- Taaaaaak... To świetnie. Coś jeszcze? - zapytałam zirytowana.
- Tak. Skoro oboje nie mamy co robić - chciałam powiedzieć "ja już mam zajęcie", ale się powstrzymałam. Dlaczego musieli mnie tak dobrze wychować?! - pomyślałem, że może... No nie wiem... Może obejrzelibyśmy jakiś film? - udał że się zastanawia. Hmmmm, pomyślmy... Miły wieczór z moją wakacyjną miłością (czyt. wiatrakiem) i genialną książką, czy obżeranie się tłustym popcornem z ześwirowanym na moim punkcie szwagrem? Zdecydowanie to pierwsze!
- Jasne że tak! - wymsknęło mi się. - Chciałam zapytać o to samo! - Sama nie wiedziałam co mówię! German za to cieszył się jak dziecko. Czułam, jak prawie fruwa pół metra nad podłogą. - To ja pójdę wstawić popcorn! - No pięknie! On chyba na serio liczył na "coś" z mojej strony. Ale ja przecież nie mogę z nim być! Nawet choćbym bardzo chciała, to nie mogę...
Założyłam szlafrok i zeszłam do salonu. Jedynym plusem tego wieczoru mogło być to, że German wybrał jakiś dobry film. Niestety, wynalazł w necie jakieś łzawe romansidło. Chyba myślał że się na to złapię! Wolałabym jakiś horror czy coś, dla niego też byłby to plus, bo gdybym się wystraszyła, to pewnie bym się w niego wtuliła czy coś. Ale nieeeee, on chciał wprowadzić romantyczny nastrój. W pewnym sensie, udało mu się. Chociaż... Nie do końca...

*Chwilę wcześniej*

Pod koniec filmu zachciało mi się spać, więc ziewnęłam i oparłam głowę na ramieniu mężczyzny. On chyba liczył na to, że to coś znaczy, bo objął mnie ramieniem i położył swoją głowę na mojej. Cmoknął mnie przy tym w jej czubek. Po kilku minutach odsunął mnie delikatnie, i nie zważając już wcale na to, co się dzieje na ekranie, zaczął się do mnie przysuwać. Kątem oka zauważyłam że w fimie robią dokładnie to samo. Z kądś już to znałam... A tak, moja książka! I w momencie, kiedy włączyły się napisy końcowe, German położył dłonie na mojej szyi, a kciukami głaskał moje policzki. Patrzyliśmy sobie w oczy, i czekałam już tylko na jedno: kiedy on mnie w końcu pocałuje?!
Kiedy wreszcie zamknęłam oczy, i poczułam lekkie muśnięcie na ustach, było mi wszystko jedno. Mogło się palić, mogłoby przejść tsunami, a ja i tak niczego bym nie zauważyła. Kiedy oderwałam się od niego, co oczywiście przyszło mi z wielkim trudem, spojrzałam mu w jego piękne, głębokie, brązowe oczy i...

-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Tadaaaaaaaaaaaaa! Jak myślicie - co się stało?
3 jest. Chyba strasznie długi nie? Siedziałam nad nim prawie 3 dni, ale w końcu skończyłam! I jak się podobało? Ramallo i Olga xD Wymyśliłam dla nich ksywkę - Ramalga xD Fajne?
Następny o Naxi trochę krótszy, challenge - 3 komy, ale nie moje <3 Buziaczki, słodkich i Violettowych ♥

Z piZapa:*
Natt

6 komentarzy:

  1. Kocham tego bloga :* Super rozdział :*
    Karolinka

    OdpowiedzUsuń
  2. Jezu...
    Jaki ten rozdział jest fajny! Kocham twojego bloga misiek <3
    Koffam cię! I nie żartuję słońce!
    Co ty robisz, że te rozdziały są takie wciągające?!
    No jezu noooo!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. O mamciu jakie to słoooodkie:* Kicia jesteś na prawdę kochana, ja też KC:* Nie uważam żeby te rozdziały były jakieś mega fajne, ale zazwyczaj jest tak, że zanim pójdę spać, wymyślam sb jakieś scenariusze, i potem, jeżeli wydają mi się wystarczająco dobre, zapisuję je, jakoś ładnie opisuję i tadaaa! Masz rozdział! Jeszcze jeden komentarz! OMG jak wy to szybko piszecie miśki <3 KW KW KW :*
    (KOCHAM WAS) Buuuuuuuziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Super rozdział ;D
    Wyszedł Ci on mega długi i jest on z sensem nigdy tego napisać nie potrafiła. Czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :*
      Jakąś taką wenę miałam i dlatego taki długi xD
      Ale że co, że ja nie potrafiłam? O.o Taaak masz rację :c
      Next jest już w połowie skończony, dzisiaj będzię napewno :)

      Usuń