środa, 14 sierpnia 2013

Rozdział 1. "Kochana rodzinka"

                                                             -Violetta-

Cześć, jestem Violetta, napewno dobrze mnie już znacie. Mam 18 lat, chodzę do szkoły muzycznej "Studio 21" kocham śpiewać, tańczyć, i gram na gitarze, pianinie i keyboardzie. Wszystkie tajemnice się już wydały, dlatego nie muszę już nic ukrywać przed tatą. Narazie...
Zaraz idę się szykować, bo w Studio dziś impreza! Pablo poprosił kilka osób by wystąpiły, w tym mnie! Występowałam już wiele razy przed publicznością, ale teraz wyjątkowo się stresuję... Nie wiem jeszcze, co im zaśpiewam. I w co mam się ubrać! Ale jestem durna. Nie wybrałam sobie piosenki! OK, mam jeszcze trochę czasu. Coś się wymyśli. I muszę zadzwonić do Leona o której po mnie będzie... I zabrać przekąski i keyboard! Wszystko na mojej głowie...
Moje przemyślenia przerwało pukanie do drzwi.
-Proszę!
To był Federico. Zaczął coś gadać, że szkoda że w nocy wyjeżdża, że nie może iść do Studio, bla, bla, bla. W sumie to go nie słuchałam, byłam zajęta wybieraniem sukienki. Po co mi  tyle ciuchów? Fede przestał w końcu gadać (NARESZCIE!), ucałował mnie w policzek, pożegnał się i wyszedł. Będzie spokój. Lubię bycie jedynaczką. A Fede jest dla mnie jak brat, bo kocham go... Ale jak brata. Wkurzającego brata. Ale brata. Wybrałam sukienkę, Granatową, na jedno ramiączko, i poszłam do łazienki się ubrać. Umalowałam się, ubrałam ułożyłam włosy w potarganego koka i wyszlam. Za drzwiami stała Olga. Jak tylko mnie zobaczyła, od razu mnie wyściskała. Uh...
- Violetta! Moja mała dziewczynka jest już dorosła! Po co dorastasz?! Wyglądasz jak mama! Ona też była piękna! Tak jak ty! Moja mała kruszynka! - darła się
Tak, wiem, że ona mnie bardzo kocha, i jestem dla niej jak córka ale... Bez przesady!
- Olga! Ogarnij się! Zaraz wychodzę! - nie wytrzymałam
- Ale ty tak pięknie wyglądasz - Olga już prawie płakała
Ojej, za jakie grzechy?!
Uratował mnie dzwonek do drzwi.
- Olga! To Leon! Lecę! Papa! - rzuciłam, i z trudem wyrwałam się z jej objęć
Pobiegłam szybko na dół. Na kanapie czekał mój ukochany.
-Violetta!
- Tak wiem, ślicznie wyglądam, będę najpiękniejsza na całym przyjeciu, chodź już! - złapałam go za rękę, żeby nie musieć wysłuchiwać gadki taty, o tym jak to pięknie wyrosłam. Że nie mówią mi tego na co dzień!
------------------------------------------------------------------------------------------------------------                                                  Okej, to chyba na tyle w pierwszym rozdziale.
                                 Mam nadzieję, że się podobało, zaraz zabieram się za kontynuację.
Buziaki, Natt


2 komentarze: