poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Rozdział 1: Tajemnica

'Tajemnicaa'. Tak tak, brzmi złowieszczo ^^
Emm, tak , znowu nie było mnie 2 miesiące , ale Cii , może nikt nie zauważy xd
Dobra , to bez pieprzenia - Kolejny rozdział ;**


***

Myślę że już każdy wyobraża sobie imprezę na zakończenie szkoły - imprezę 'Krezji Dziewiętnastek' czyli dużo alkoholu , całowania , kłótni , rozbierania , tańca na rurze i ... i innych rzeczy. Jednak Anna, grzeczna córeczka tatusia, razem z Dannym wróciła do domu bez większych... Hmm... Problemów ( problemów - czyt. zatrzymania przez policję za jazdę pod wpływem alkoholu lub po prostu wypadkiem. Albo... Hmm, zatrzymania się u kogoś na noc. Tu już powinniście wiedzieć o co chodzi ), co nie zmienia jednak faktu, że dziewczyna miała bardzo słabą głowę i już po jednym drinku obudziła się na straszliwym kacu. 
- Aha , to świetnie ale ona nie może wiedzieć! - usłyszała głos swojego ojca.
- Daj spokój, przecież to już duża dziewczynka. Przyjaźnimy się od urodzenia , chyba powinna wiedzieć! - To był Danny. Co on tu do cholery robił o tej porze? Anna spojrzała na zegarek: A, no tak. Była druga po południu.
- Ale... jeszcze nie dziś.
- A kiedy? Jak przez przypadek mnie zdenerwuje i... - urwał, bo zobaczył w progu przyjaciółkę. Ta niewzruszenie podeszła do stołu, i nie patrząc nawet na chłopaków, wypiła dwulitrową butelkę wody.
- Uhuhu, wyczuwam tajemnicę. Yhy, no więc Danny, dokończ. O Jezu, ale mnie głowa napieprza... - ojciec spojrzał na nią krytycznie, ale dziewczyna tylko zatoczyła się do tyłu i złapała za skronie w bólu. 
- Emm, tak, już późno. Muszę lecieć, na... Ym, zakupy. - wycofał się z kuchni tyłem i pobiegł do wyjścia. - zakupy, dobra wymówka. - mruknął jeszcze i opuścił dom Graysonów.
***

- Więc co zrobimy? Danny nie może wiedzieć, ale cały czas kręci się z nami. Trzeba coś wykombinować, no! - rzuciła zmartwiona Lilly, wpatrując się w okno za którym ciągle, do znudzenia świeciło słońce.
- Co? Przecież nie zamkniemy go w piwnicy z jedzeniem i łazienką. Lil, nie da się tego urządzić. Musimy dać sobie spokój. - Odparła jej przyjaciółka, Mary. Od samego początku była przeciwna koncepcji imprezy niespodzianki. Ludzie, to już nie ta epoka, pomyślała wyjmując swojego iPhone'a i wstukując w przeglądarkę internetową adres facebook'a. - Zrozum, że on i tak dowie się tego wcześniej niż planowaliśmy.
- A co planowaliśmy? - wykrzyknął radośnie Danny, który właśnie wyszedł zza rogu alejki w centrum handlowym. 
- Co? Nic! Jakie co? O co ci chodzi? Daj spokój, misiu, ty zawsze sobie coś wymyślisz. - zapiszczała Lilly i cmoknęła chłopaka w policzek. Przywarła do niego i obkręciła go tyłem do Mary. Wystawiła rudą głowę nad ramieniem Dannego i bezgłośnie poprosiła przyjaciółkę: Pomóż!
- Więc jak, powiedziałeś już Annie? - powiedziała Mary siadając na parapecie - no wiesz, o was? 
Chłopak odwrócił się do dziewczyny i rzucił jej zmartwione spojrzenie, dając jej do zrozumienia, że potrzebuje pomocy. Mary westchnęła zrezygnowana i oparła głowę o szybę.
 _________
Ba dum tss!
Tag, więc doszło kilka nowych postaci,
dowiadujecie się że Danny i Anna jednak nie będą razem!
Dam dam daaam xd
*Zdziwienie?*
Huhuhuh, osoby które mnie znają pewnie już wiedzą jaką tajemnicę skrywa chłopak.
Za podpowiedź uznam - moje uzależnienie! ♥
Tak , to tyle , i następny rozdział postaram się szybciej ;*
Natt ; 3 

wtorek, 22 kwietnia 2014

Nowy Rok , Nowa Historia... ~ Prologue ~

Ona , uzdolniona dziewczyna , królowa liceum , bogata , piękna. Jej wdziękom ulegnie każdy chłopak. Z pozoru ma wszystko , ale jednak zawsze czegoś jej brakuje. Ona. Ona! Ktokolwiek, ale Ona? Jak Ona , dziewczyna , która może mieć każdego, mogła się umówić z Danny'm , pospolitym mieszkańcem Ameryki? Uświadomiła to sobie teraz , gdy stała przed wielkim lustrem w pokoju i wkładała w uszy kolczyki. Nie , to nie mogła być prawda. Dlaczego ona w ogóle dała się na to namówić?
Ale gdy usłyszała swoje imię wołane przez jakby dziecinny , wesoły głos , zapomniała o wszystkim i w pośpiechu zbiegła po schodach. Czekał tam na nią , uśmiechnięty od ucha do ucha , ze zmierzwionymi włosami i śmiejącymi się oczami. Gdyby tylko...
- Nana, no nareszcie. Ile można na Ciebie czekać? - spytał ze śmiechem. Nana. Zawsze tak na nią mówił, od kiedy pamiętała. Był jej najlepszym przyjacielem od kiedy skończyli 4 lata. W czasach , kiedy Ona nie musiała uważać na każdy swój krok , nakładać kilogramów Make-Up'u i każdego dnia ciągać za sobą tłumu dziewczyn , które chciały dołączyć do szkolnej elity. W czasach , kiedy mogła z Nim publicznie rozmawiać , nie martwiąc się o reputację. 14 lat temu. Tak dawno.
- Cześć , Danny. - powiedziała tylko i mocno go przytuliła. Poczuła lekki ścisk w udzie. Spojrzała w dół. Zobaczyła swoją młodszą siostrę tulącą się do jej nogi i cicho się zaśmiała. -  Margaret , a ty nie chcesz przywitać się z Damim? - Dziewczynka zawsze tak nazywała chłopaka , ponieważ nie umiała wypowiedzieć jego imienia. Schowała się za starszą siostrą i wyglądała na Danny'ego z ukosa.
- Nanek , może już chodźmy. Ktoś tu mnie chyba zaraz ugryzie... - zaśmiał się i zaczął łaskotać Margaret.
     ***
Leon stał przy stole z kieliszkiem ponczu w ręce. Patrzył na Erica , nalewającego właśnie do swojego naczynia przezroczystego płynu ze szklanej butelki i czekał na swoją kolej. Nadstawiał własnie kieliszek , gdy drzwi do sali gimnastycznej otworzyły się , i w blaskach świateł stanęła w nich Anna, a za nią Danny. Leon nigdy go nie lubił. Był taki... grzeczny. Dziecinny. Na pewno nie mógł należeć do ich paczki. Do tych fajnych. Dlaczego on w ogóle przyszedł z Anną? Leon nie zastanawiał się nad tym dłużej , bo dziewczyna podeszła do grupy chłopaków i ucałowała go w policzek.
- Hej, misiu.
-------------
Ahh , ten Leoś , taki buntoffnik xd ^^
No , no to mamy taki krótki prolog , i przedstawienie spraw.
Oczywiście będą jeszcze inne postacie , ale jestę już zmęczonaa xd
Nie ma to jak dodawać rozdział o 5 rano XD
A za 3 godziny muszę wstać do szkoły ;--;
To się wyśpię :D
Żegnojto ; 3
~ Pinki Paaj :3

EDIT: Tak, zedytowałam posta i pozmieniałam imiona a więc jest napisane że dodałam o 21 cośtam ;-; Ale normalnie dodawałam koło 5 xd